Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
sobota, 01 września 2012

Zawsze z ciekawością czekam na nową książkę sióstr Brontë. Jeszcze do niedawna było ich niewiele: Wichrowe wzgórza, Dziwne losy Jane Eyre i Vilette.  Teraz w ciągu zaledwie kilku miesięcy do Shirly i Lokatorki Wildfell Hall dołączyła Agnes Grey. Piszę po prostu o siostrach Brontë, nie wyszczególniając: Charlotte(1816), Emily (1818) czy Anne(1820).

Agnes Grey napisała Anne – jak czytamy na tekście okładkowym i jak wyczytałam w Na plebani w Haworth, książka ta zawiera faktycznie wiele wątków autobiograficznych. A skoro tak, to trzecia z utalentowanych sióstr na pewno w życiu miała pod górkę.

Książkę czytała też moja siostra. Kiedy zapytałam ją o wrażenia, stwierdziła, że dawno podczas lektury nie była tak zdenerwowana. Faktycznie czytając o losach Agnes Grey, niepozornej pannie, która postanowiła pomóc finansowo swojej zubożałej rodzinie, nie sposób nie popadać od czasu do czasu w irytację. Ale wcale nie z  powodu samej powieści, sposobu narracji, tłumaczenia, czy budowana fabuły. Agnes po tym, jak jej ojciec pastor wciągnął rodzinę w kolejne długi, postanawia zostać guwernantką. Trafia do dwóch domów angielskiej arystokracji i przeżywa tam prawdziwą gehennę. Sprawdza się stare przysłowie: Obyć cudze dzieci uczył. Utalentowana kobieta, wykształcona, dobrze wychowana, cnotliwa zostaje w obu domach usytuowana na samym dole drabiny społecznej, zostając daleko w tyle za służbą. Poniewierana, ignorowana, traktowana przez jaśnie państwo z góry musi każdego dnia walczyć o swoją godność i honor. Rozbrykana i zepsuta do cna dzieciarnia też nie pozostaje w tyle za swoimi egoistycznymi i zapatrzonymi w siebie rodzicami. Anne nie pozostawia suchej nitki na arystokracji angielskiej – mogę sobie jedynie wyobrazić, jakie poruszenie musiała wywołać ta lektura, gdy ukazała się w 1847. Musiało nieźle boleć.

Książka toczy się powoli, narracja jest niespieszna, autorka dużo miejsca poświęca przemyśleniom i refleksjom Agnes, osoby przez lwią część książki bardzo samotnej. Trochę razi moralizatorsko – dydaktyczny styl, i zbyt wychuchany idealny obraz głównej bohaterki. Na pewno jest to ciekawy obraz życia społecznego XIX wiecznej Anglii, na pewno można dowiedzieć się wiele na temat panujących wówczas konwenansów i zwyczajów.

Dla tych, którzy lubią dobrą, ambitną literaturę.

 

Wydawnictwo MG