Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
sobota, 24 lutego 2018

Czerwony autobus- Grażyna Bąkiewicz

Jest rok 1920 – wybucha wojna polsko – bolszewicka. Polacy niezbyt długo cieszyli się wolnością. Mosiek i Adam, nastoletni warszawiacy, marzą o tym, by wziąć udział w walce. Jednak punkty poborowe odsyłają ich precz z powodu zbyt młodego wieku. Mimo zakazu skradają się za pułkiem młodziutkiego porucznika Pogonowskiego i są świadkami Bitwy Warszawskiej. Adam przypadkiem dostrzega skradające się wojska rosyjskie. Szybko ostrzega pułk, który jeszcze niedawno nie chciał go przyjąć w swoje szeregi.

Pielgrzymka w intencji Polski – Kazimierz Szymeczko

Po dwóch powstaniach i plebiscycie Polacy na Śląsku mimo niepowodzeń próbują wywalczyć jeszcze większe terytorium dla siebie. Wśród śląskich młokosów panuje duże ożywienie związane z przygotowywaniem broni i planów do walki. Trzeba działać, bo niewielkie bojówki niemieckie są coraz agresywniejsze. Polscy chłopcy obrywają za nic  - choćby za to, że są Polakami. Pomoc przyda się z każdej strony. Ślązacy – naród głęboko wierzący, „angażują” możliwie dużo świętych, którzy pobłogosławią Polakom.

Szklana kulka Julka – Grażyna Bąkiewicz

Helenka chce pomóc finansowo swojej matce, dlatego też zatrudnia się jako gazeciarz w redakcji  gazety wydawanej przez kuzyna. Jest to zajęcie raczej nie dla dziewcząt, więc udaje chłopaka. W przebraniu ma nadzieję na lepszą sprzedaż roznoszonych gazet. Ponoć to zasługa szklanej kulki – talizmanu znalezionego w rzeczach nieżyjącego już brata. Dzięki oryginalnej metodzie reklamowania nowych wydarzeń, w sprzedaży gazet Helenka szybko bije innych gazeciarzy o głowę. W tle wybór Gabriela Narutowicza na prezydenta, jego zabójstwo przez Eligiusza Niewiadomskiego, zamach stanu, zrzeczenie się prezydentury przez Stanisława Wojciechowskiego.

Burza nad miastem – Paweł Wakuła

Marek spędza wakacje u babci. Za kilka dni będzie musiał wrócić do brudnych i zadymionych Pabianic. Wszyscy mówią o wojnie – dziadek Jan, ksiądz Markowski. Podczas spaceru z psem Marek trafia na żołnierza polskiego, który wraz ze swoją jednostką pilnuje mostu. Opowiadanie przedstawia napiętą sytuację w okolicach Wielunia w ostatnie dni sierpnia 1939 r., zwłaszcza aktywność piątej kolumny. Chłopiec od samego początku bierze udział w traumatycznych wydarzeniach: odwiedzając młyn Żyda Horsta Guli znajduje jego ciało i jego bliskich w kałuży krwi.

Długa droga do Polski – Paweł Wakuła

Maciek ma 12 lat i chodzi do szóstej klasy. Jego dziadek Antoni był w tym samym wieku, gdy wybuchła wojna. Opowiada wnukowi o transporcie pociągiem, w samym środku zimy, przy 40-stopniowym mrozie. Maciek poznaje szczegóły działania enkawudzistów, wyrzucanie z domów bladym świtem, szybkie pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, a potem wywózkę na Syberię.

Jak kto może – Kazimierz Szymeczko

W mieszkaniu rodziców Ignacego ukrywa się doktor Weiss, który w czasach pokoju leczył chłopca z kokluszu. Brat Ignasia, Witek,  bierze udział w organizacji pomocy dla Żydów uwięzionych w warszawskim getcie. Trwa tam powstanie, Polacy dokonują przerzutów broni, leków i żywności.

Hej, chłopcy – Grażyna Bąkiewicz

Dwójka chłopców spędza dzieciństwo w okupowanej Warszawie. Latem 1944 r. sytuacja jest bardzo napięta. Polacy cieszą się każdą najmniejszą porażką okupanta. W zeszycie w kratkę, dawniej przeznaczonym do matematyki, z pieczołowitą skrupulatnością odnotowywane są wszystkie dokonania w walce z Niemcami. Chłopcy są świadkami jak Krysia Krahelska wykonuje swoją piosenkę „Chłopcy, bagnet na broń”.

Mój dom – Paweł Wakuła

Wojna w życiu Radka zmieniła wszystko. Wychowywał się w leśniczówce w borach wołyńskich. Teraz tęskni za lasami, jeziorami. Chłopak był świadkiem pogromów na Wołyniu. Przeżył szok, kiedy ojciec powiedział mu, że jego najlepszy przyjaciel Stiopa jest teraz jego najgorszym wrogiem. W 1946 r. razem z innymi repatriantami przybywa do Wrocławia. Muszą zacząć nowe życie. Wiele domów jest nadal zamieszkiwanych przez Niemców. To będzie naprawdę trudne sąsiedztwo.

Dobrobyt nie dla każdego – Kazimierz Szymeczko

Piątoklasista Marek obserwuje rzeczywistość PRL-u. Z podsłuchanych rozmów dorosłych dowiaduje się o podwyżkach żywności, zamieszkach na ulicach i strajkach w różnych zakładach pracy. Opowiada swojej małej kuzynce o podpaleniu budynku komitetu wojewódzkiego PZPR w Radomiu. Dziewczynka za to śpiewa mu piosenkę „Janek Wiśniewski padł”. Dzieciaki „spiskują”, dzielą się wrażeniami i prawdziwymi wiadomościami, o których milczą reżimowe media.

Pamiętnik małego Polaka – Paweł Wakuła

Kordian Gwizdalski z drugiej klasy prowadzi pamiętnik od 1. stycznia 1979r. Opisuje w nim wydarzenia, które są dla niego ważne – z różnych dziedzin życia: polityki, sportu, kultury, historii. Zwraca w nim uwagę również na takie, które przyczynią się do głębokich zmian w Polsce i obalenia komunizmu: m.in. strajk w Gdańsku i podpisanie porozumień przez Lecha Wałęsę „takim wielkim śmiesznym długopisem”.

Książka traktuje historię XX wieku przekrojowo, skupiając się na najważniejszych wydarzeniach. Chciałam chociaż w kilku słowach opisać treść każdego opowiadania – choć powiem szczerze, niekiedy było to trudne. W każdym z nich tyle się dzieje, pojawia się mnóstwo innych postaci – głównych i pobocznych, odwiedzamy mnóstwo różnych miejsc – nie sposób napisać o wszystkich. Na końcu każdego z nich znajdziecie też notę historyczną o konkretnych wydarzeniach. Jako uzupełnienie na samym końcu książki informacje dodatkowe z wyjaśnieniami trudniejszych pojęć, nazwisk, a także dokładne umiejscowienie opisanych wydarzeń w czasie.

Dobra lektura dla dzieci chcących poszerzyć wiedzę historyczną.

Wiek 10+

Wydawnictwo Literatura

piątek, 23 lutego 2018

Trochę głupio na początku 2018 pisać, że właśnie ta książka będzie Książką Roku. Ale wszystkie znaki na niebie jak i baaardzo zadowolone miny czytelników (w rodzinie) wskazują na to, że będzie miała ona mocną pozycję wśród innych kandydatek. Trochę się na nią „uwzięliśmy” – postanowiliśmy bowiem, że będziemy ją czytać stadnie – tzn. rodzinnie. I trochę to trwało, bo lektura liczy sobie 544 strony, w dodatku czcionka drobna, tekstu naprawdę dużo. Ale właśnie długie zimowe, wręcz leniwe wieczory przełomu 2017/2018 będziemy kojarzyć z przygodami Tiurego. A liczba stron? W końcu epos rycerski powinien być i wagi i gabarytów słusznych. Bo to jest taki trochę współczesny (i trochę nie, bo z lat 60-tych ubiegłego wieku) epos rycerski  - wprawdzie nie do końca wpisuje się w ramy definicji gatunku – ale ja prywatnie tak go traktuję. Może ta nasza rodzinna miłość do tej książki wynika z zainteresowań: dużo tu nawiązań do rycerskiego życia i rzemiosła, pojawiają się dzielni rycerze, o których krążą legendy. Wymyślony świat ze swoimi bohaterami, do złudzenia kojarzący się z epoką średniowiecza. Jak już wspomniałam: lektura niemłoda – jej pierwsze wydanie datuje się na rok 1962. Na okładce znajduje się informacja, że jest to „powieść rycerska, która została uznana za najlepszą holenderską książkę młodzieżową drugiej połowy XX wieku”. Fiu, fiu – a to coś znaczy. No i nasze zachwyty w pełni uzasadnione. I choć raczej jak do jeża podchodzę do rekomendacji okładkowych – akurat w tym przypadku całkowicie się z nimi zgadzam.

Powieść traktuje o przygodach i czynach 16-letniego młokosa Tiuriego, syna Tiuriego Walecznego. Jest giermkiem na dworze króla Dagonauta, gdzie co 4 lata odbywa się rycerskie pasowanie. W tym czasie trzeba wykazać się nienagannym zachowaniem, czynić dobro, ćwiczyć sztukę walki rycerskiej. Punktem kulminacyjnym tego okresu próbnego jest nocne czuwanie przed uroczystością pasowania.  Książka zaczyna się właśnie w tym momencie: Tiuri wraz z innymi kandydatami po latach terminowania jako giermek ma spędzić noc w kaplicy. Chłopcy czekają na tę noc z obawami, ale i z tęsknotą. Wszak kolejny egzamin rycerski – odbędzie się dopiero za cztery lata. Muszą jednak spełnić jeden bardzo istotny warunek: nie mogą reagować na żadne sygnały ze świata zewnętrznego, nie mogą z nikim rozmawiać, nikomu otwierać drzwi. Jednym słowem: muszą pozostać głusi i niemi. Jeśli nie podporządkują się tym ustaleniom mogą zapomnieć o zostaniu rycerzem. A gdy coś pójdzie nie tak – mogą próbować jeszcze raz, ale dopiero za cztery lata. Dla takiego młodego chłopca – to przecież wieczność. Oczywiście można się było tego spodziewać, że ktoś zapuka, ktoś coś będzie wołał, o coś prosił, a główny bohater zareaguje. I choć z jednej strony serce krzyczy: „Nie otwieraj, bo nie zostaniesz rycerzem. Nie bądź głupi, przecież znasz zasady”– to bez otwarcia tych drzwi nie byłoby tej książki, a  Tiuri nie zostałby tym, kim się stał na końcu. Nawet w jednej ze scen głupek Marius przy ponownym spotkaniu z Tiurim pod koniec książki stwierdza: : „Jesteś inny, a jednak taki sam”. Tiuri decyduje się podjąć wyzwanie i udać się w długą podróż z misją do króla sąsiedniej krainy. Ta wyprawa będzie obfitować w moc niebezpieczeństw, spotkania dobrych i  złych ludzi, pobyt w ciekawych miejscach. Oj, średniowieczni minnesingerzy, trubadurzy, czy późniejsi meistersingerzy znaleźliby niewątpliwie dużo tematów do swoich pieśni o Tiurim – o ile takie by powstały. Ta powieść ma też coś wspólnego z gatunkiem „Bildungsroman”. Główny bohater - mimo i tak wielu już pozytywnych cech, nabiera podczas swojej wędrówki nowych doświadczeń, dojrzewa, mężnieje. Nie dziwi zatem stwierdzenie wspomnianego Mariusa: niby taki sam, a jednak inny. Czy Tiuri zrealizuje tajną misję, czy zostanie mimo swojego sprzeniewierzenia się przyjętym zasadom pasowany na rycerza? Nie zdradzam.  I w końcu najważniejsze pytanie: czy możemy liczyć na kontynuację tej serii w Polsce, bo już wyszperałam w Internecie, że takowa istnieje.

Książka ma czarno-białe ilustracje, które dzięki takiej, a nie innej kolorystyce, realistycznym scenom są jakby dokumentem tej podróży.  Z jednej strony to świat baśniowy, wymyślony - z drugiej zaś posiadający wiele realistycznych elementów, postaci, wydarzeń - które mogły się wydarzyć, bądź mogły istnieć naprawdę. Jest jeszcze mapka na wyklejce, która okazała się być strzałem w dziesiątkę. Nie powiem (bo nie liczyliśmy), ile razy sprawdzaliśmy na niej aktualny punkt pobytu Tiuriego, dyskutowaliśmy, którym traktem chłopak  mógłby jechać, gdzie kto mieszka. Ale przecież bez tych wszystkich trudnych punktów zapalnych, pułapek, szwarccharakterów nie byłoby tej książki, którą Wam gorąco polecam.

Wiek 10+

Wydawnictwo Dwie Siostry

czwartek, 22 lutego 2018

Orzesznica i mrówkojad są jak ogień i woda. Dwa przeciwieństwa, które się przyciągają, świata poza sobą nie widzą. Mrówkojad przecież  tak bardzo lubi przebywać  w domku swojej małej przyjaciółki, gdzie czyściutko i schludnie, i u której zawsze znajdzie się coś smacznego na ząbek.  Ich przyjaźń ciągle wystawiana jest na próby. Niekiedy naprawdę nie jest łatwo – bo przecież różnią się od siebie i każdy z nich ma swoją receptę na życie. Ot, jak choćby w kwestii zaproszenia od jeżozwierza na maskaradę. Mrówkojad już już myśli o swoim stroju do przebrania, gdy tymczasem orzesznica mówi stanowcze „nie” i odmawia towarzyszenia przyjacielowi – bo nie lubi i już. Jednocześnie, by nie zranić gospodarza imprezy planuje kłamstwo – białe kłamstewko, niegroźne, takie nikomu nie przynoszące szkody. Bo przecież głupio byłoby odmówić wprost – wystarczy tylko powiedzieć, że orzesznica jest „chora”. Ale czy są kłamstwa ważne i mniej ważne? I taki właśnie moralny problem został poruszony w najnowszej opowieści Lotty Olsson – do przedyskutowania z dziećmi: jak one to widzą. Oczywiście nie zdradzam do końca jak się skończy ta historia i czy orzesznica będzie uparcie trzymała się swojej decyzji. Za to ciekawa jestem efektów rozmowy o kłamstwie. I ciekawe, co na to dorośli, którzy, nie ukrywajmy, też mają swoje grzeszki.

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki

środa, 21 lutego 2018

W tej książce spotkacie same bajkowe postacie. Są tu Paź Krotochwil, Babcia Babula, Mniamopotam, Leśne Licho, Wielkolud, Hrabia de von Sal,  Kramarz, Dobroduszek. Wśród nich znajomo brzmiące: Czerwony Kapturek, Śniąca (nie Śpiąca) Królewna, Krasnoludki czy Lampa Balladyna (a nie Alladyna).  Wszystkie zostały dokładnie przedstawione na początku książki: co jest charakterystyczne dla nich, czym się zajmują. A potem? Potem jest już tylko bajkowy świat – i to przez calutki rok – od stycznia do grudnia. Zmienia się tło – raz ten świat pokryty jest bielutkim śniegiem, raz bujnym kwieciem, innym razem  z kolei rude liście ścielą się pod nogami. A na pierwszym planie bohaterowie tej książki. Można odkrywać te wszystkie historie i opowieści w całości. Można wybrać swojego ulubieńca i karta po karcie, miesiąc po miesiącu śledzić losy swoich bohaterów. I tak oto – baaaardzo sympatyczny Mniamopotam – to różowy bąbel, który kocha jeść. W styczniu ślinka cieknie mu nawet na widok śniegu; w lutym zajada się marchewką, a marcu Babcia Babula karmi różowego stworka przysmakami w  barze o sympatycznej nazwie Czaruś; w kwietniu natomiast Mniamopotam sam bierze się za złowienie czegoś do schrupania. I tak do grudnia – długo można by wymieniać jadłospis bąbla. Na wielkich kartach dzieci mogą obserwować zmiany zachodzące w przyrodzie, postacie, a nawet rekwizyty, które też mają swoją historię – tak jak tajemnicze jajo znalezione przez Krasnoludki. Na pewno spodoba się zaglądanie do różnych domków, które też tworzą klimat tej bajkowej opowieści: norek, dziupli, chatynek, zamku. Co ciekawe, w tym bajkowym świecie jego mieszkańcy zajmują się nie tylko bajkowymi czynnościami jak czarowanie, albo tymi, które sprawiają wyłącznie przyjemność: jak chlupanie w wodzie czy kołysanie się ku niebu na huśtawce. Na kartkach widać, że wykonują one też całkiem przyziemne czynności : sprzątają, grabią liście, robią zakupy. Można pobudzić wyobraźnię, dopowiadać i wymyślać swoje historie, rozwiązać języki. Dzieci na pewno staną na wysokości zadania. To za sprawą pięknych ilustracji, które bardzo działają na myśli czytelników, rozbudzają kreatywność językową i nie pozwalają się od siebie oderwać. Tę książkę czytałabym z dzieckiem od pierwszych miesięcy jego życia.

Na końcu zagadka: labirynt alchemiczny – trzeba dojść do tego, którą z trzech alchemicznych receptur zrealizuje Hrabia.

Wiek 1+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 18 lutego 2018

Skrócona wersja słynnej powieści szwedzkiej pisarki, laureatki Nagrody Nobla z 1909 r. Tutaj zdecydowanie krótszy tekst, uproszczony – oryginał potrafi zaskoczyć archaicznym słownictwem, wyszukanymi konstrukcjami składniowymi i dłużyznami opisów. Ale jak ktoś lubi … może poszukać i delektować się wersją w całości. Dodam, że warto – zwłaszcza jak się czyta dziecku na głos. Znam takiego osobnika, który po tej książce – w dwóch tomach – na poważnie zainteresował się przyrodą, co mu zostało po dziś dzień.

Na okładce Nils Holgersson – chłopiec, któremu tylko psoty i figle w głowie. I gdy pewnej niedzieli odmawia pójścia do kościoła, musi poświęcić dzień na czytanie Biblii. A Nils na to zupełnie nie ma ani siły ani ochoty. Chłopiec ma generalnie trudny charakter. Nie raz dawał się we znaki i ludziom i zwierzętom. I właśnie za to między innymi spotyka go sroga kara. Dochodzi do tego jeszcze uwięzienie krasnoludka . Nils za swoje niecne czyny zostaje przemieniony w skrzata. Na nic płacz i rozpacz. Czar nie mija – a chłopiec musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Oprócz małego wzrostu otrzymuje jedną ważną umiejętność: rozumienia mowy zwierząt. Ooooo –możecie sobie wyobrazić, co się dzieje na podwórku. Nils może wreszcie usłyszeć, co o nim myśli i mówi domowa menażeria. I kiedy nad domem pojawia się klucz wędrownych ptaków razem z domowym gąsiorem Marcinem udaje się w długą kilkumiesięczną podroż, która zmieni całe jego życie i … jego wnętrze. Ta cudowna podroż to swego rodzaju przemiana chłopca z bezczelnego i krnąbrnego we wrażliwego na krzywdy innych, odpowiedzialnego  młodzieńca. Cudowność tej podróży polega też na odkrywaniu pięknych miejsc, przyrody i zjawisk w niej zachodzących. Imponują mądrość i odwaga dzikich gęsi, zwłaszcza ich charyzmatycznej przywódczyni Akki z Kebnekajse. Powieść ma wiele plusów: przygody, przyroda, ale też i wartościowa nauka, która wpisuje się w starą ludową mądrość, że …podróże kształcą.

Wiek 8+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

sobota, 17 lutego 2018

 

Cudowną sprawą jest czytanie o lecie w samym środku zimy (nie zimy – haha, bo naszej zimie daleko choćby do takiej prawdziwej zimy Muminków). Przenieść się do czarodziejskiej krainy z ulubionymi bohaterami. Muminki można „pałaszować” nie zważając na chronologię wydawanych tomików. Chwytasz za książkę i od razu przenosisz się tam, dokąd chcesz.

Część letnia wcale letnia nie jest. Wręcz przeciwnie – jest upalna i gorąca od przygód. Wybuch wulkanu, powódź, rozdzielenie rodziny, tymczasowa utrata domu i całego dobytku – emocji jest mnóstwo. I nerwów, by nikomu nic się nie stało. Ale to tylko po stronie czytelnika – bo ze strony Muminków czekają nas jak zwykle: optymizm, spokój i rozwaga - i spora dawka humoru jak na całkiem spory zestaw nieszczęść. Tatuś Muminka znajduje nawet inspirację do pisania sztuki teatralnej. Oprócz „starych” bohaterów: Malej Mii, Włóczykija, Panny Migotki, Muminka są i nowe postacie jak dozorca parku i szczurzyca teatralna Emma. Wnoszą nową jakość do tekstu – przez co jest ciekawiej.

Interpretacja Krzysztofa Kowalewskiego pasuje do klimatu powieści i charakteru Muminków. Jest spokojnie, harmonijnie – przez blisko 3 godziny można pobyć w czarodziejskiej krainie, z dala od zgiełku i stresów dnia codziennego – dla małych i dużych.

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

czwartek, 15 lutego 2018

Nowe ucieszki Cieszka – ten tytuł spodobał mi się od razu. Jest taki optymistyczny i niesamowicie wesoły. Nie sposób nie uśmiechnąć się patrząc na okładkę. Gdy tymczasem w środku…

W tej książce zwykła codzienność staje się przygodą. Kto by się spodziewał, że taka zwykła prozaiczna zwykła kapusta, olbrzymia kalarepa, mroźna pogoda, silny wiatr czy jemioła mogą być początkiem czegoś niezwykłego, zabawnych przeżyć, przygód i różnych emocji. Boguszek, na którego i tak wszyscy wołają Cieszek, to  bardzo pogodny chłopiec, syn pary ogrodników.  Jego myśli po przebudzeniu zaraz biegną tylko w jednym kierunku: ciekawe, co mu się dzisiaj przydarzy. Nie szuka na oślep leżącego pod łóżkiem smartfona, jak to ma  w zwyczaju wiele współczesnych dzieciaków, ale przyjmuje dzień jakim jest ze wszystkimi plusami i minusami. Nie szuka sztucznych impulsów, bo znajduje je wokół siebie, w naturze. Zresztą wcale nie musi długo czekać na sygnały od przyjaciółki przyrody. Wśród tych wszystkich sałat, cebul i kapusty z jednej strony toczy się zwykłe ogrodnicze życie. Natomiast z drugiej – to miejsce, w którym pracuje niesamowicie zwykła-niezwykła Cieszkowa wyobraźnia. I niby zwykły kwiat, zwykłe motyle bielinki – ale to przecież doskonały pretekst do zabawy, szalonych pomysłów, spotkań z najlepszą przyjaciółką na świecie – Katarzynką. Cieszek to chłopiec, któremu niestraszne brud, niewygody czy parzące pokrzywy, albo skoki przez kujący żywopłot. Jest doskonałym towarzyszem zabaw. Tej historii smaczku dodaje wprowadzenie szwarccharakteru, jakim jest łobuz Hugo. Ten łapie motyle dla zabawy, zachęca do posolenia lodu ze ślizgawki (a wiadomo czym to się skończy), nie pomaga Cieszkowi i jego ojcu w kłopotach i niebezpieczeństwie.

Pełna czeskiego humoru opowieść pokazująca, że radość życia można znaleźć w prostej zabawie i czynnościach, zilustrowana bardzo energetycznie, trochę zwariowaną kreską. Paleta ciekawie skonstruowanych postaci,  a przede wszystkim dobry tekst, który przyjemnie się czyta.

Zawsze prywatnie się cieszę, gdy na rynku pojawiają się przekłady książek np. z Czech, Estonii Holandii i innych. W dobie zalewu literatury anglojęzycznej często są to prawdziwe perełki literackie. A przecież w tych krajach też są przykłady znakomitych tytułów. Są one wtedy oryginalne, niepowtarzalne, a podczas czytania takich książek nie odnosi się takiego wrażenia, że gdzieś już to czytałam.  I opowieść o Cieszku właśnie taka jest - jedyna w swoim rodzaju. Jak „czeski film” – ale to jest tutaj tylko i wyłącznie komplement. Układam na mojej półce z książkami poszczególne tomiki tematycznie: według literatury z danego kraju. Naprawdę z przyjemnością stawiam na niej Cieszkowe przygody wśród literatury czeskiej. Nie ma tego zbyt wiele, ale każdy nowy tytuł na pewno cieszy. 

Wiek 5+

Wydawnictwo Dwie Siostry  

środa, 14 lutego 2018

 

Ósma odsłona kultowej serii „Poczytaj mi mamo”. I muszę przyznać, że za każdym razem otwarciu nowej książki towarzyszą spore emocje.  Bo przecież na tych książkach się wychowaliśmy – ja i moje rodzeństwo. Zilustrowane przez wybitnych polskich artystów: Wandę Orlińską, Jerzego Flisaka, Halinę Zakrzewską, Olgę Siemaszko, Mateusza Gawrysia, Annę Stylo-Ginter, Krystynę Michałowską (to właśnie ona zaprojektowała charakterystyczne znaczki serii „Poczytaj mi mamo). I oczywiście teksty, które nie tylko bawią, ale mądrze uczą w wielu aspektach codziennego życia.

Ze wszystkich tytułów zebranych w tym tomie najbliższy mi jest „Księżyc nad Warszawą” Hanny Łochockiej (ilustracje: Anna Stylo-Ginter). Czytana wielokrotnie przed laty pozwalała poznać stolicę od innej strony – nie podręcznikowej – w czasach gdy nie było Internetu to było COŚ. Potem po latach – już trochę starsza, szukałam z wypiekami na twarzy pomnika Jana Kilińskiego, kolumny Zygmunta, Zamku Królewskiego, Syrenki nad Wisłą.

(noc) „Zabrała księżyc pod pachę,

aby obdzielić stolicę,

wysrebrzyć nim dach za dachem,

okna malować księżycem”.

Chyba nie trzeba przedstawiać „Kaczki dziwaczki” (ilustracje: Olga Siemaszko) i „Kaczek” (ilustracje: Krystyna Michałowska)  Jana Brzechwy („Po podwórku chodzą kaczki…”). Teksty znane, śpiewane i recytowane z pamięci.

„Co liczy się naprawdę” – Zdzisława Nowaka (ilustracje: Wanda Orlińska). Spracowany śmiertelnie, ledwo żywy Salim wraca na swoim osiołku do domu. Po drodze trafia do bogacza Abbasa, który z okazji urodzin zaprasza gości na różne smakołyki. Głodny jak wilk stepowy Salim chce oczywiście skorzystać z okazji, ale napotyka na liczne przeszkody. Bo przecież kto wpuści takiego biedaka do domu? Ciekawe, co  z tej historii wyniknie.

 

Pewnie z przyjemnością przypomnicie sobie legendę „Pan Twardowski”  Artura Oppmana (ilustracje: Jerzy Flisak) – o polskim szlachcicu, który „pragnął posiąść wszystkie czarnoksięskie sztuki”. Będzie diabeł, karczma Rzym (słynne powiedzenie „ta karczma Rzymem się nazywa” – niekiedy kołatało mi w głowie – ale mole książkowe już tak mają), będzie porwanie Twardowskiego na księżyc – jakżeby inaczej.

„Bieg z przeszkodami” – to mniej znane opowiadanie Czesława Janczarskiego (ilustracje: Halina Zakrzewska), autora kultowego „Misia Uszatka”.  Temat na czasie, bo olimpiada w Pjongczangu trwa w najlepsze. A tu możecie poczytać o biegu z przeszkodami hucznie nazwanym „Olimpiadą w Zajączkowie”.

„Biuro paszportowe” Jerzego Kiersta (ilustracje: Olga Siemaszko) niesamowicie działało na wyobraźnię dziecka PRL-u. Po pierwsze cudnie wyjaśniała, co dzieje się z ptakami wędrownymi, które wyruszały późnym latem i wczesną jesienią w egzotyczne zamorskie podróże. Po drugie przywoływały obcobrzmiące pojęcia: paszport, wiza, formalności. Oj, były pytania do rodziców. I była tęsknota za światem, który był jednak baaardzo daleko.

„Placek zgody i pogody” – Joanna Papuzińska/ ilustracje: Mateusz Gawryś

Rodzice dziewczynki właśnie się pokłócili, są obrażeni na czym świat stoi, zadzierają nosy do góry i nie dostrzegają tego, że ich córka cierpi. I właśnie wtedy do akcji wkracza Głowogonek, który podpowiada siedmiolatce, jak pomóc rodzicom pokonać ich złość. Kluczem jest tytuł, ale niech i tu rozwiązanie będzie niespodzianką.

„Domek zapomnienia” Lucyna Krzemieniecka/ ilustracje: Jerzy Flisak

Polny skrzat ma wielu przyjaciół, korzy – jak to zwykle bywa – mają swoje troski i kłopoty. Skrzat zmęczonym tymi bolączkami postanawia zbudować domek zapomnienia: „Ja zapomnę tam o wszystkich, wszyscy niech zapomną o mnie”. Ale czy naprawdę skrzat zrobi się nieczuly na kłopoty innych?

„Kurczak” Małgorzata Musierowicz/ ilustracje: Wanda Orlińska

 Tytułowy Kurczak to chłopiec z zerówki, przezywany tak ze względu na swoją delikatna posturę ciała. Krótkie opowiadanie dotyka ważnej tematyki dokuczania innym. Płynie  z tej książki ważna nauka, że „Nikt nie jest lepszy od nikogo”.

Książki skierowane są do różnych grup wiekowych – dla każdego coś dobrego. Wiersze Brzechwy można czytać już najmłodszym maluchom. Książka może „rosnąć” z dzieckiem.

Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

wtorek, 06 lutego 2018

Aksamitny królik był prezentem bożonarodzeniowym dla małego chłopca. Z początku budził spore zainteresowanie dziecka, jednak gdy pojawiły się inne prezenty, został odstawiony w kąt. Chłopiec na pewien czas zapomniał o przytulance. Zapomniany wdaje się w ciekawe rozmowy z innymi zabawkami z dziecięcego pokoju. Intryguje go szczególnie jedno zagadnienie: co to znaczy być PRAWDZIWYM? Odpowiedź jest mądra i … poniekąd niesłychanie prosta. Słyszy takie słowa: „Staniesz się PRAWDZIWY, jeśli dziecko pokocha cię tak bardzo, że nie tylko będzie się tobą bawić, ale też naprawdę cię kochać”.

Królik doświadcza takiej właśnie miłości ze strony chłopca. Odkryty na nowo, pewnego dnia ląduje w ramionach chłopca na dobre i zły. Tę idyllę przerywa niebezpieczna choroba dziecka. Niestety w dawnych czasach szkarlatyna zbierała żniwo śmierci – stąd decyzja lekarza, choć bardzo bolesna, wydaje się być uzasadnioną. Wszystkie zabawki, książki z pokoju dziecięcego mają zostać spalone, jako że mogą być potencjalnym siedliskiem zarazków. Oj jak w tym miejscu cierpi dusza czytelnika. Nie, nie bójcie się. Ta książka ma happyend – za sprawą pewnej wróżki. Nie zdradzę Wam wszystkiego, ale zapewniam, że na końcu znajdziecie odpowiedź, czy Królik stał się prawdziwym zwierzątkiem.

Wzruszająca opowieść, która – uwaga – za lat 5 będzie obchodziła swoje 100-letnie urodziny. Ciągle aktualna – podobne przywiązanie do przytulanek łatwo zauważą ci, którzy mają na co dzień kontakt z małymi dziećmi. Miśki, słoniki, żabki – staruszki, powycierane, umorusane, a takie kochane. Królik też stracił na swej zewnętrznej atrakcyjności – wyleniał, satyna poszarzała, łatki wyblakły, nawet kształt był już nie ten. Czasem aż trudno było rozpoznać w zabawce dawnego Królika. Jednak miłość potrafi czynić cuda, o czym przekonacie się czytając tę lekturę.

Wiek 5+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

poniedziałek, 05 lutego 2018

Na pewno trudno wejść w nowe środowisko. Zwłaszcza, gdy jest się wilkiem. A zwłaszcza wtedy, gdy za takim osobnikiem ciągnie się zła sława - ot choćby przez bajki o Czerwonym Kapturku czy siedmiu koźlątkach. Przekonał się o tym, sam na własnej skórze, niejaki wilk Baltazar – podróżnik i antropolog zwierząt. Po latach tułaczki po świecie postanawia osiąść we właśnie zakupionym domku – w zagrodzie Borsuka (spokojnie: domek został zakupiony legalnie, Borsukowi naprawdę nic się nie stało). Wraz z pojawieniem się NOWEGO ożywają strrrrraszne historie - zasłyszane bądź to przeżyte osobiście. W każdym razie słowo „wilk” wywołuje strach i obawy. I nic nie pomagają tłumaczenia, że Baltazar to osobnik spokojny, kulturalny, istny dżentelmen. Tym bardziej, że „prawdziwe” historie na jego temat opowiadają złośliwa Lisica i rozpuszczone jak dziadowskie bicze dzieciaki państwa Kóz: Stasinek i Tadziulek. Kiedy rozeźlone zwierzaki z okolicy ruszają do domu wilka, by dać mu nauczkę, małego czytelnika może oblecieć strach. Ogarnia go złość na kłamców, trzyma kciuki za Baltazara, który swoją postawą zaskarbił sobie już duże pokłady sympatii. Na szczęście w tej historii wygrywają zdrowy rozsądek i sprawiedliwość.

Ta opowieść pokazuje, jak trudno zaakceptować obcych i jak nowym jest trudno zaaklimatyzować się w nowym miejscu. Myślę, że to bajka baaardzo na czasie. Niby bajka a jednak nie-bajka. Niestety, informacje z różnych mediów pokazują, że nasza rzeczywistość bywa okrutna. W tle porusza ważne zagadnienia tolerancji, empatii i ksenofobii. Opowiedziana z humorem, z paletą ciekawych postaci , od których można się wiele nauczyć. Świetnie zilustrowana, opowiedziana ładnie – naprawdę z przyjemnością się czyta.

Wiek 4+

Wydawnictwo Literatura