Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
sobota, 10 grudnia 2016

Alain Greé – francuski rysownik, rocznik 1936. Jest autorem klimatycznych ilustracji – trochę trącących już myszką w swojej poetyce, ale według mnie to tylko ich zasługa. Bo świat zmienił się od czasu, gdy po raz pierwszy zostały wydane. Mimo wszystko, a być może i właśnie dlatego, sympatię wywołuje chłopiec w białej koszuli, pod krawatem, na traktorze starego typu, oprowadzający wraz ze swoją siostrą maluchy po rożnych kątkach i zakątkach.

Poniekąd świat na tych ilustracjach to pewnie świat, jaki chcielibyśmy mieć dla swoich dzieci: szczęśliwi ludzie, którzy znaleźli swoje miejsce na ziemi. Czyste środowisko, zdrowa żywność – a wszystko bez chemii i trucizn. I dużo słońca, piękna zieleń.


Jacek i Julia pokazują jak wygląda życie codzienne na farmie u cioci i wujka – praca na roli, wypiek chleba, uprawa warzyw i owoców, hodowla zwierząt, produkcja mleka i mięsa. 


Tomik „Nad morzem” podpowiada dzieciom, co ze sobą zabrać na morskie wakacje, jak wygląda podróż pociągiem, miejscowość letniskowa, morskie zwierzęta, piknik na plaży, port, połów, wyposażenie nurka, świat podwodnych zwierząt i roślin, podwodny wrak i latarnia morska. Książka zwraca uwagę na ważny aspekt: bezpieczeństwa nad wodą. Miłym dodatkiem są dwa obrazki, na  których należy wskazać 8 różnic.


W części o przyrodzie Julia i Jacek znów odwiedzają farmę. Opowiadają dzieciom, co dzieje się plonami po zbiorach, jak wyglądają prace w sadzie i ogrodzie. Dzieci poznają rośliny i owoce: kasztanowiec z kasztanami, sosna z szyszka, dąb z żołędziami. Dalej: co daje nam las, jakie zwierzęta żyją w lesie, po co potrzebne są pszczoły i co potrzebują rośliny do życia.

Krótkie teksty, szeroka interlinia, duże litery zachęcają do samodzielnego czytania.

Każda książka z serii ma sztywną obwolutę, którą na odwrocie można wykorzystać jako tematyczny plakat. Oprócz tego na wyklejce jest miły element dla czytelnika: Mały znaczek z tekstem: „Ta książka należy do… ”.

Wiek 3+

Wydawnictwo Olesiejuk

piątek, 09 grudnia 2016

To propozycja dla najmłodszych: grube kartonowe kartki, które można przewracać tam i z powrotem. Dzieci poznają słownictwo związane z wakacjami. Na każdej rozkładówce wakacyjna scenka, a obok pojedyncze wybrane wyrazy nawiązujące do ilustracji. Dziecko buduje zamek z piasku, puszcza latawca, karmi kaczki, wędruje w górach, kąpie się w basenie, zbiera jagody w lesie, biega z kurami po podwórzu,, zjeżdża na sankach z górki na pazurki.

Maluch może poznawać otaczający go świat. Zarówno poszczególne scenki jak i wybrane elementy mogą być bodźcem do rozwijania mowy. Można czytać opowiadając. Dziecko opowiada, co widzi. Powtarza, co podpowiadają mu rodzice.

Książka w poręcznym formacie, kolorowa z klasycznymi obrazkami.

Wydawnictwo Zuzu Toys

wtorek, 06 grudnia 2016

Właśnie taką książkę chciałabym znaleźć pod choinką. By nacieszyć oko i ducha. Pewnie ta moja radość czytelnicza wynika z tego, że lubię książki o przyrodzie, roślinach. A ta na pewno ucieszy botaników maści wszelakiej: zawodowych, pasjonatów, w końcu i laików. Książkę napisała Kathy Willis, która na co dzień związana jest z Królewskimi Ogrodami Botanicznymi w Kew w Wielkiej Brytanii.

Autorka podzieliła książkę na … sale. Wszak jest to Muzeum Roślin. Przechodzimy więc z jednego pomieszczenia do drugiego. Podziwiamy pierwsze rośliny : glony, mszaki, grzyby, porosty, widłaki, skrzypy, psy loty, paprocie środowisko naturalne: las karboński. W kolejnej sali: drzewa, w dalszej części palmy i sagowce, rośliny zielne, trawy i rośliny trawopodobne, storczyki i bromelie. Sala ostatnia to przystosowania.

Niektóre z powyższych gatunków dobrze znane: choćby z własnego ogródka albo miejskiego parku. Niektóre znajdują wykorzystanie w codziennej kuchni. Wiele z nich to egzotyczne okazy znane właśnie z kart książki albo ekranu telewizyjnego.

Botanicum to swego rodzaju podróż w czasie. Począwszy od pierwszych roślin – glonów, które pojawiły się 3, 8 miliarda lat temu po młodsze okazy. Znajdujemy tu mnóstwo ciekawostek jak choćby takie, że szafran to najdroższa przyprawa na ziemi a storczyki są roślinami powietrznymi.

Autorka zwraca uwagę na kwestie społeczne, ochrony przyrody, wykorzystanie roślin w gospodarce. Jednym z ciekawszych rozdziałów jest ten traktujący o przystosowaniach. Pokazuje jak rośliny w sprytny i czasem niesamowity sposób radzą sobie w różnych środowiskach. Poznajemy tajniki sukulentów, roślin wodnych, wiktorii królewskiej, roślin pasożytniczych, mięsożernych, lasów namorzynowych.

Atutem tej książki są olbrzymie ilustracje nawiązujące do XVIII i XIX wiecznych ilustratorów, którzy brali udział w wyprawach mających na celu poznanie nowych lądów. Dziś każdy korzysta z aparatów fotograficznych. Kilkaset lat temu do takich zadań specjalnych zatrudniany był właśnie ilustrator. Wielu z nich takich wypraw po prostu nie wracało. W każdym razie ilustracje Katie Scott robią wrażenie, jej przekroje, cebule, kwiaty i bulwy.

Każda kolejna rozkładówka to krótkie informacje ogólne na temat danych gatunków. Pod spodem nawiązanie do ilustracji. Każda z ponumerowanych roślin jest krótko i treściwie opisana.

Nie ma żadnego sztywnego schematu, który wykorzystuje autorka przy opisie rośliny. Koncentruje się ona na różnych aspektach: jak wygląd zewnętrzny, sposób rozmnażania, wielkość, kolor, liście , występowanie.

Książka do oglądania, cieszenia oka i do poznawania świata – w każdym wieku. Pokazuje jakże różnorodny i przebogaty jest świat roślin nas otaczający. Pięknie wydana.

Wiek 7+

Wydawnictwo Dwie Siostry

czwartek, 01 grudnia 2016

Może faktycznie kobiety tak mają, że jak już zobaczą jakieś fatałaszki, zaraz muszą na dłużej przystanąć. Przy popołudniowej kawie przeanalizowałam trendy, jakie panowały w modzie w różnych epokach. Pomyślałby ktoś, że się szybko znudzę, bo moda to nie najważniejszy element w moim życiu. Tymczasem – ta książka to nie tylko kompendium wiedzy dla dzieci i nastolatków o samej modzie, ale również, a może i przede wszystkim, ciekawa analiza dawnych czasów. Bo sama moda to nie tylko ciuchy, dodatki, buty. To również ciekawe spektrum historyczne i społeczne. To nakazy i zakazy, konwenanse. To odwaga i szaleństwo. To w końcu i kupa pieniędzy (choć nie zawsze) i wielka wyobraźnia. Modowy misz-masz, którego nie da się określić jednym słowem. Od – uwaga – prehistorii po współczesność. Od czasów, w których nie było niczego prócz skór zwierzęcych po czasy, w których od trendów aż głowa boli.

Starożytny Egipt, Grecja, Rzym, Barbarzyńcy, dawne Chiny i Japonia, Indie, średniowiecze, renesans, barok, rokoko, empire, romantyzm, epoka wiktoriańska, secesja, poszczególne lata – każde z nich zasługujące na dopisek „szalone”, wreszcie współczesność.

Na końcu powtórka z historii – czyli strojowe skróty, dalej ikony mody: Lady Gaga, Victoria Beckham, księżna Kate. Historia kostiumu kąpielowego, nakrycia głowy, fryzury, suknie ślubne, torebki, buty, w końcu znani projektanci i ich kreacje. Każda następna strona podzielona jest na mniejsze elementy, które traktują o czymś ciekawym: modzie, wynalazkach, stolicach mody, sytuacji kobiety w danym czasie, ciekawostkach. Przytaczane są stare teksty, np. reklamy kosmetyków, ubrań i butów. Są i porady: jak zrobić karbowane włosy, jak się ubrać w stylu grunge, jak umalować się na gwiazdę niemego kina, co powinni zrobić panowie, by wyglądali w teatrze jak prawdziwi dżentelmeni.

Dla mniejszych i większych, dziewczynek i chłopców, ich mam i babć  – jako ciekawy element historii ludzkości. Bo moda – jak się okazuje – w każdej epoce odgrywała ważną rolę. I ciekawą zarazem – o czym można się przekonać zaglądając do tej kolorowej, bogatej w ilustracje, książki.

Wiek 8+

Wydawnictwo Bajka

środa, 30 listopada 2016

Lektura dla miłośników kotów i dla tych, którzy nie boją się eksperymentowania ze sztuką. Bo może nie każdy pogodzi się z tym, że jego ukochana z obrazu wielkiego Leonarda – mam na myśli – Mona Lizę – ma twarzyczkę pięknej kotki. Albo Vivien Leigh – słynna Scarlett O’Hara z „Przeminęło z wiatrem”, tańczy z kocim wdziękiem i  … kocim pyszczkiem skrytym pod wdowim welonem. Podróż przez różne epoki i style. Od starożytności po współczesność. Słynne dzieła, przerobione na kocią nutę. Niektóre portrety, inne tłumne sceny, na których roi się od kotów różnej maści. Potraktowanie sztuki z przymrużeniem oka. Bo wiele z tych dzieł wywołuje drżenie serca i gęsią skórkę u mecenasów,  wielbicieli dzieł malarskich. Tu tymczasem potraktowanie tych perełek, cennych, drogocennych wręcz, trochę z jajem, dla zabawy. Podobnie sceny z kultowych filmów. Celebryci, gwiazdy ekranu z kocimi pyszczkami, wąsami i uszkami. Oczywiście uwzględniono historię kina – czarno-białe takie pozostało: na przykład Flip i Flap i Charlie Chaplin.

Proszę Państwa, koty na tych obrazach mają wdzięk, wiele uroku. Miłośnicy kotów będą zachwyceni. Ich pupile w roli głównej. I to jakiej.

Wiek dla każdego

Wydawnictwo Media Rodzina

wtorek, 29 listopada 2016

Książka w świątecznym klimacie. W Basinym domu pachnie już pierniczkami. Tata pod nosem podśpiewuje kolędy, a sama Basia ma nadzieję, że jej Misiek Zdzisiek w noc wigilijną w końcu przemówi i opowie, co mu się przyśniło. Ogólnie rzecz ujmując- panuje przedświąteczny rwetes, pachnie grzybami, suszonymi, burakami – aż w głowie się kręci. Tylko mama nie ma już siły. Trzeba zrozumieć – w końcu tyle ma na głowie. Bałagan wyrasta jak spod ziemi, jest głośno, dzieciaki same nie wiedzą już czego chcą. Mama na szczęście znajduje rozwiązanie: na choinkę potrzebne są ozdoby. Dzieciaki: Basia, Janek i mały Franek zaczynają wycinać zwierzaki. Oczywiście jak to z dziećmi bywa zdarzają się niespodzianki – jak choćby dziura w tubce z klejem. A czym to grozi? – wiadomo.

Podoba mi się ten rozgardiasz w domu Basi. Jakże inna atmosfera niż ta jaką pokazują wychuchane wnętrzarskie pisma. Wszędzie stoją powycinane zwierzęta, figurki ulepione z solnej masy, w zlewie się piętrzy stos brudnych naczyń. Padnięta z wycieńczenia mama śpi na kanapie. Taaak – kochani. Taka jest rzeczywistość z trójką małych dzieci. Cudnie oddała ją Zofia Stanecka. Bo niekiedy zdarzają się święta nieidealne. Ale po latach okazuje się, że to właśnie one są najpiękniejszymi i najcieplejszymi wspomnieniami.

Ta książka pomoże przeżyć te święta. Dosłownie. Niech mamy gotują barszczyk, zupę grzybową, lepią pierogi. A dzieci w tym czasie niech wycinają, kleją, rysują. Oczywiście mama pomaga, podpowiada, zagląda przez ramię. Znajdziecie w specjalnej tekturowej części mnóstwo zwierzaków do wycięcia: są tu dinozaur, żółw, foka, słoń, owieczka, świnka, ślimak. Do tego paśnik, zagroda, drzewa. I jeszcze mnóstwo drobiazgów do przyozdobienia: gwiazdki, półksiężyce, serduszka, kółeczka. I nawet jeśli to nie będą idealne święta, to na pewno będą to bardzo udane święta Bożego Narodzenia. A o to przecież chodzi;)

Wiek 3+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 28 listopada 2016

Książkowa wyprawa na daleką Północ. Spotkanie oko w oko ze zwierzętami zamieszkującymi  krąg polarny Ameryki Północnej, Europy i Azji. Egzotyczne okazy jak niedźwiedź kodiacki, głuptak niebieskooki, pręgowiec, edredon turkan, widłoróg amerykański, piżmowół arktyczny, kaszalot spermacetowy. Gatunki, których nazwy brzmią znajomo: lis polarny, zając bielak, zając szarak, głuszec zwyczajny, panda wielka, niedźwiedź polarny czy wilk szary. Razem 80 różnych zwierząt, ich krótkie opisy i ilustracje. Autorzy słusznie zwracają uwagę na problematykę zanieczyszczenia środowiska i globalnego ocieplenia, które mają wpływ na życie wielu rozmaitych gatunków. Co trzecie zwierzę opisane w książce zagrożone jest wyginięciem.

Znajdziecie tu mnóstwo ciekawostek, choćby takich jak: lwu górskiemu bliżej do kota domowego niż lwa, orle gniazdo bielika amerykańskiego może ważyć nawet kilka ton, orki porozumiewają się swoim dialektem, szop pracz ma zwinne paluszki a skunks potrafi spryskać śmierdzącą wydzieliną na odległość 3 metrów. Teksty są krótkie. Przy niektórych gatunkach (naprawdę nielicznych) brak informacji – tylko nazwa gatunku.  W książce dominują ilustracje – są jak obrazy. Tytuł książki zobowiązuje – wszak to galeria. Ilustracje są imponujące – niekiedy poskładane jakby z figur geometrycznych, linii, plamek, cętek. Książka ma niespodziankę – sztywna obwoluta po rozwinięciu okazuje się być plakatem pokaźnych rozmiarów, którym można przyozdobić swój pokój. A jeśli ktoś poczuje wilczy głód na kolejną dawkę informacji może sięgnąć po galerię zwierząt Południa.


 

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 21 listopada 2016

Są książki, które powstają przypadkiem. Taka jest właśnie „Mały żółty i mały niebieski” Autor Leo Lionni wracał z wnukami pociągiem. Początkowe „aniołki”  wraz z każdym kolejnym przejechanym kilometrem dostawały coraz większych przysłowiowych rogów. Remedium na harce pociągowe była właśnie ta historia – opowiedziana za pomocą kolorowych wydzieranek – na szybcika sporządzonych z tekstów reklamowych w gazecie. Pomysł oryginalny, nadzwyczajny, rewelacyjny – a jednocześnie taki prosty.

Przygody małych: niebieskiego i żółtego. Ich codzienne perypetie: szkoła, zabawy, życie rodzinne. Czytasz o plamkach. Niby widzisz je tylko jako plamki właśnie – czytasz tekst i uwalniasz olbrzymie pokłady fantazji i wyobraźni. Zaczynasz widzieć coś więcej, wyraźniej. Zwykłe plamki nie są już tylko plamkami. Nabierają charakteru, mają uczucia, potrafią wyzwalać emocje, nawiązywać przyjaźnie. Stają się bohaterami z krwi i kości. Okazuje się, że aby opowiedzieć mądre historie, które mogą człowieka czegoś nauczyć, wcale nie potrzeba wielkich słów i spektakularnych ilustracji. Może faktycznie prawda jest w zdaniu, że w prostocie siła. Akurat w tym przypadku stwierdzenie to potwierdzam.

Według „New York Timesa” oraz American Institute of Graphic Arts „Mały żółty mały niebieski” to jedna z najlepszych książek ilustrowanych dla dzieci.

 

 

Lionni jest artystą, który zachował w sobie zdolność myślenia przede wszystkim obrazami,dzięki czemu potrafił tworzyć prawdziwie szczere książki dla dzieci.

 

Bruno Bettelheim

 

Wydawnictwo Babaryba

czwartek, 17 listopada 2016

Książka układanka – dla miłośników futbolu. Bardzo wciągnęła mojego 9-latka, który na co dzień jest też fanem naszego miejskiego klubu sportowego – a ściślej – właśnie sekcji piłkarskiej. Z tego względu, że obowiązków syn ma całkiem sporo, zaplanował sobie swój dzień w taki sposób, że codziennie przed snem MUSI ułożyć jednego piłkarza. Trwa to już od kilku dni – i widzę w tych Mikołajowych postanowieniach dużą regularność i dyscyplinę. Zresztą samo układanie wciąga i jest naprawdę fajną zabawą. Pięć drużyn i ich czołowi zawodnicy. Do czytania i do układania. Każda rozkładówka to kolejna drużyna: Portugalia, Włochy, Hiszpania, Anglia i Niemcy. I królowie piłki: Ronaldo, Iniesta, Rooney, Neuer. Grube kartonowe karty, krótkie teksty na temat drużyn. Do tego zdjęcie lidera i układanki Puzzle – w sumie pięć plansz, każda z 50 klockami Puzzle. Klocki są zabezpieczone ogranicznikami. Po ułożeniu zostają w książce i nie wysypują się. Po wyjęciu klocków na spodzie znajduje się zdjęcie zawodnika. Jest to duża pomoc w układaniu dla najmłodszych dzieci. A takie już dobrze orientują się w drużynach i zawodnikach, już zaczynają trenować pod okiem taty lub trenera.

Książka o piłkarzach, z krótkimi tekstami, dużymi literami, klockami puzzle – kolorowa, ładnie i starannie wydana - pewnie spodoba się małym miłośnikom futbolu. A w razie problemów – pewnie i tata pomoże.

P.S. Kto mi pomoże rozszyfrować Włochów? Któż to jest na okładce? Nie chcę strzelić gafy – nie wiem.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

Odyseusz po dziesięcioletniej Wojnie Trojańskiej (ponoć był pomysłodawcą słynnego konia trojańskiego) przez kolejnych długich 10 lat nie może trafić do swojej ukochanej ojczyzny – Itaki. Stało się to za sprawą klątwy i niechęci Posejdona do bohatera wydarzeń spod Troi. Tymczasem w domu czekają na niego żona Penelopa i syn Telemach. Obydwoje nie wierzą w śmierć męża i ojca – choć po tylu latach wiara ta jest coraz słabsza. W zamku bawią liczni zalotnicy, którzy chcą zmusić Penelopę, by ta poślubiła jednego z nich. Trwonią majątek Odyseusza, dni upływają im na zabawach i ucztowaniu. Sprytna Penelopa zapowiedziała, że podejmie decyzję odnośnie ślubu kiedy skończy tkać płótno – jednak każdej nocy, gdy zalotnicy już śpią, w tajemnicy przed nimi pruje to, co utkała za dnia. Pewnego dnia do drzwi pałacu puka żebrak. To Odyseusz z dużą pomocą Ateny w końcu dotarł na rodzinną wyspę. Ma w głowie plan – jak pokonać zalotników i odzyskać swoją pozycję. Na razie tylko nieliczni wiedzą kim tak naprawdę jest.

Manuela Adreani – włoska ilustratorka, napisała skróconą wersję Odysei na motywach eposu Homera o tym samym tytule (przypuszczalnie z VIII w.p.n.e.). Przez karty tej opowieści dla dzieci przewijają się bohaterowie znani z dzieła dla dorosłych. Przedstawia przygody Odyseusza, jego zmaganie z losem. Uproszczony tekst pozwala najmłodszym na poznanie wielu mitycznych postaci - kim są Atena, Zeus, Posejdon, heros Laertes, Polifen, Kirke, Kalipso. Zwróciłam na tę książkę ze względu na ilustracje – są naprawdę piękne i mają w sobie to coś. Delikatne, w szmaragdowej tonacji Morza Jońskiego. Kolor wody pojawia się często, jest nieodłącznym elementem ilustracji i nie pozwala zapomnieć, że to właśnie morze odegrało tak wielką rolę w życiu Odyseusza.

Wiek 6+

Wydawnictwo Olesiejuk

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 89