Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
wtorek, 01 listopada 2016

Jesteśmy po seansie filmowym „Jumanji”, w którym to różne zwierzaki - większe i mniejsze, pojawiły się na ulicach pewnego miasteczka siejąc popłoch i strach. Stąd nie dziwimy się wcale, że nagle w książce pojawiają się egzotyczne zwierzęta, które w dodatku dochodzą swoich praw. Charakterystyczny czerwony autobus pozwala od razu zlokalizować zasmuconą menażerię. Anglicy generalnie znani są z miłości do czworonogów, ale w stolicy Królestwa pojawił się problem. Zwierzaki nie mają czym jeździć. A może ktoś im pomoże? Może ktoś rozwiąże ich komunikacyjne bolączki?

Słoń jest za wielki, by dostać się do autobusu. Małpy wyprawiają małpie figle w sklepowym wózku. Tygrys bengalski może przecież napędzić niezłego stracha pasażerom ekspresu. Foka próbuje szczęścia w taksówce. Stonoga nieźle się namęczy zanim wyruszy w podróż aż na … stu rolkach. Żyrafia szyja nie mieści się w samolocie. A wieloryb naprawdę komicznie wygląda na rowerze – i świnia również – na deskorolce.  

Pełne humoru krótkie wierszowane historie o zwierzętach próbujących poradzić sobie z problemami. Czy im się uda? Podpowiem tylko, że tak, ale nie zdradzę tajemnicy jaki środek lokomocji spełnił oczekiwania całej gromadki.

A może ktoś pokusi się o to, by nauczyć się wierszyków na pamięć?

Słoń w autobusie? Nie, nie ma mowy!
Gdy wsiądzie olbrzym, zamęt gotowy!
Bo szary kolos ma wielki zad – 
Czy po siedzeniach zostanie ślad?

Rozwijająca wyobraźnię lektura dla najmłodszych, ze świetnymi pełnymi humoru ilustracjami.

Wiek 4+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

poniedziałek, 31 października 2016

Albert Albertson ma już sześć lat. Chłopiec urósł od pierwszego spotkania, kiedy to liczył sobie…….Nie pamiętam, ale był słodkim brzdącem, który w ciągu ostatnich lat urósł wraz ze swoimi czytelnikami.  Właśnie przyjechała ciocia Fela, która nie ma swoich dzieci. Ma pomóc w przygotowaniach do urodzinowego przyjęcia. Albert może zaprosić na nie kogo tylko chce. Ciocia Fela to skarb. Tylko pozazdrościć Albertowi i jego tacie. Ciotka na małych karteczkach spisuje, co jest jeszcze do zrobienia: trzeba przygotować potrawy, zrobić zakupy, zorganizować urodzinowe gadżety. W planach jeszcze torty – kilka sztuk!!! W końcu nadchodzi ten wyczekiwany dzień: smakołyki, zabawa w świński ogonek, sadzawka z rybami, quiz. Nie zdradzam oczywiście wszystkich ciekawostek związanych z Albertowym przyjęciem, ponieważ chcę, byście sami przekonali się, czy Albert dobrze bawił się tego dnia.

Kolejna udana część o Albercie i jego tacie. Fajnie jest mieć urodziny, ale też fajnie jest po przyjęciu urodzinowym – kiedy wszyscy goście już wyjdą, a w domu nareszcie panuje miły spokój. Myślałam, że to uczucie znane tylko rodzicom, ale nieeee- Albert też ma dosyć rozgardiaszu. Może faktycznie – w kwestii gości – co za dużo to niezdrowo? Może lepiej postawić na jakość a nie ilość? Temat wart przedyskutowania z pociechami przed ich świętem. Nauka warta uwagi, zwłaszcza dziś, gdy w modzie są party urodzinowe dla całych klas i grup przedszkolnych.

Ale bez moralizowania – każdy wybiera to, co lubi. Nam bliżej do Alberta.

Jak pisałam na początku – Albert urósł z czytelnikami. Stąd ta lektura świetnie nadaje się do początkujących czytelników: duże litery, krótkie zdania, długość tekstu, z którym na pewno da sobie radę zerówkowicz lub pierwszoklasista. Mnóstwo kolorowych ilustracji, a zwłaszcza świat przeżyć i doświadczeń bliski małym dzieciom. Nic tylko czytać.

Wiek 5+

Wydawnictwo Zakamarki

niedziela, 23 października 2016

Szopy pracze od razu kojarzą się z czynnością prania. Tak jest w książce znakomitej ilustratorki Ewy Kozyry-Pawlak. Rodzice niesfornej dwójki maluchów tylko piorą i piorą. Grunt to porządek, nie … rodzinka. Pan i Pani Szop wiecznie zajęci, głusi na prośby dzieci. Ich apel: „Pobawcie się z nami” pozostaje bez echa. Rodzice piorą na gorąco i zimno, ręcznie i w bębnowej pralce. Tymczasem dzieciaki rozrabiają i … brudzą. Tymczasem do akcji wkracza Lisica, która chcący niechcący, odegra kluczową rolę w tej całej historii. Dzięki niej rodzice zrozumieją, co w życiu jest najważniejsze i zmienią się o 180 stopni.

Prosta historia, z morałem (tym razem głównie dla rodziców)  ze świetnymi ilustracjami – wycinankami. Pełno tu szczegółów, malutkich elementów. Ile cierpliwości było trzeba, by wyciąć małe pazurki, rumieńce, oczka. Filigranowe klamerki, „wysiepane” niteczki udające korzenie, gateczki z koronką, skarpetki w paseczki. Świat powycinany z łatek, pozszywany, kolorowy, bajeczny. Bardzo energiczny – słychać krzyki bawiących się zwierzaków, ich śmiech, przekomarzania. Aż samemu chce się chwycić za nożyczki ...

Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

sobota, 22 października 2016

Poznajcie przemiłą rodzinkę: mama, tata, Bobo, Pucio, Misia, Babcia z Dziadkiem. Są też kot i pies. Pucio uczy się mówić. Chłopiec występuje w różnych codziennych sytuacjach. To doskonała okazja do tego, by Pucio wprawił w ruch swój język – a wraz z nim języki małych czytelników.  

Można czytać proste teksty, pokazywać przy tym obiekty, postacie na ilustracjach. Można nie koncentrować się na tekstach, ale „luźno” i bardzo subiektywnie potraktować lekturę. Niech to będzie materiał wyjściowy do dialogu z dzieckiem. Zainteresowane tym, co na obrazku, raz dwa zacznie opowiadać co widzi. Niech zachętą będą proste pytania stawiane przez dorosłego: kto to?, co to?, co robi?, co mówi?

Autorka w krótkim wstępie podpowiada jak pracować z książką. Pisze o tym, co powinno nas, rodziców, zaniepokoić. Książkową rodzinkę widzimy podczas wycinankowej zabawy, gotowania obiadu, spożywania posiłku, porządków, usypiania malucha.  To co mi się podoba w tej książce – to duża rola taty w procesie wychowania. W dawnych książkach było to nie do pomyślenia. Pełno tu dźwięków do naśladowania: cii, cmok, łe, szu, bach, halo, kici, dzyń. Pełno materiału do oglądania, przy którym mogą się rozgadać i duzi i mali. Książka na twardych kartonach, które trudno zniszczyć. Można przeglądać tam i z powrotem. I ćwiczyć mowę, zacieśniać więzi. To bardzo rodzinna książka – na pierwsze czytania.

Wiek 0+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

wtorek, 18 października 2016

Do lektury zachęciła mnie medialna otoczka związana z przeniesieniem powieści na wielki ekran. W dodatku lubię Macieja Stuhra – zatem nic tylko sięgać po książkę (w myśl zasady: najpierw książka – potem film). Ekranizacji powieści jeszcze nie widziałam : choć ciekawa jestem, nie powiem, jak wyglądają bohaterowie - koledzy z policji, jak pokazano komunistyczną rzeczywistość u naszych południowych sąsiadów. Muszę przyznać – niewiele wiem o rzeczywistości w byłej Czechosłowacji, o procesie przemian, który dotknął ten kraj w latach 90-tych ubiegłego wieku. Ciekawym doświadczeniem było poznanie kulisów i mechanizmów – które w wielu aspektach podobnie wyglądały  jak u nas, w  Polsce.

Richard Krauze jest młodym śledczym w słowackiej policji kryminalnej. Głowa rodziny, dociekliwy, w przeszłości utalentowany uczeń. Należy do chłopaków z charakterem, którzy kierują się zasadami moralnymi – zupełnie niepodatni na łapówki i tanie rozwiązania. Nie odpuszcza, nie chodzi na skróty – ryzykując przy tym życie. To taki przypadek, który spędza sen z oczu swoim przełożonym. Szczególnie gdy chodzi o sprawę z przeszłości, w którą mogą być zamieszane wysoko postawione osoby. Jednak na Krauzem nie robią wrażenia żadne uwagi i insynuacje szefa czy ministra. Podświadomie czuje, że musi wyjaśnić sprawę feralnego gwoździa, który znaleziono w zwłokach dawnego kościelnego. Makabryczne odkrycie stało się okazją do poznania ciekawego tła społecznego, politycznego i historycznego dawnej Czechosłowacji. Komunistyczna rzeczywistość, zastraszeni ludzie wrabiani w różne przekręty   i plany władz. Świat, wydawać by się mogło, bez żadnych norm moralnych. A jednak jest miejsce na dobro i wiarę w przyszłość. Podczas lektury nie opuszczała mnie myśl, że z książki Dana bije swego rodzaju przesłanie do czytelnika – nieważne jaka zbrodnia, nieważne kim jest sprawca. Zawsze nadejdzie czas, kiedy cała prawda wyjdzie na jaw.

Książkę czyta Maciej Stuhr, który w filmie zagrał Richarda. Podoba mi się jego interpretacja. Próbuje w wielu miejscach nadać słowacki i czeski klimat. Intonuje odpowiednio głos, zmienia jego barwę, nadaje charakter danej postaci. Widać, że w tej książce czuje się jak ryba w wodzie. Bardzo mi się podobała jego interpretacja.

Wydawnictwo Media Rodzina

niedziela, 16 października 2016

Kolejne nowe opowiadania z kultowymi bohaterami: psem Pypćem, kaczką Katastrofą, muchą Bzyk-Bzyk i Panem Kuleczką, w których codzienność tej czwórki jest tylko punktem wyjścia do prowadzenia ciekawych rozważań, do filozofowania o życiu, przemijaniu, przyjaźni…sprzątaniu. Spierają się, szukają argumentów, by przekonać rozmówcę. Wychodzą z tego ciekawe pogaduchy i spostrzeżenia.

Katastrofa z Pypciem nie potrafią się dogadać w kwestii wczorajszego wczoraj i dzisiejszego dzisiaj. Na szczęście obywa się bez kłótni, bo Pan Kuleczka stwierdził, że obydwoje mają rację. W każdym razie ziarno niepewności w czytelniku zostało zasiane, ponieważ to naprawdę filozoficzny problem „że zasypiamy dziś, a  jak się jutro zbudzimy, to też będzie dziś, tylko inne.”

Druga sprawa: ciekawiej jest lepić pierogi w kuchni niż strzec pirackiego skarbu. Taaak, do tego Pypeć, Katastrofa i Bzyk-Bzyk  nie muszą nikogo przekonywać.

Buziaki dla Pypcia za stwierdzenie, że byłoby najlepiej, żeby deszcz padał tylko na tych, którzy to lubią. Zgadzam się w 100% - zwłaszcza po kilku minionych deszczowych dniach.

Katastrofa dzielenie walczy z rowerem, tzn. doskonali swoje umiejętności na dwóch kółkach. Czy jej się uda okiełznać pojazd?

Piórko, które nadleciało nie wiadomo skąd, może wywołać mnóstwo emocji. Po tym opowiadaniu zupełnie inaczej spojrzycie na piórka, które spotykacie na swojej drodze.

Podczas spaceru nad morzem przyjaciół nachodzi refleksja czy warto a może nie warto iść, jeśli nie wiadomo, czy się dojdzie. Kaczka Katastrofa stawia retoryczne pytanie : po co sprzątać i sprzątać, skoro i tak znów się zabałagani i zabrudzi. Za to całus od mnie.

Katastrofa wybiera największą choinkę na święta, w końcu … chce zatrzymać czas, by nie iść spać, by nie było jutro, by cały czas mogła się bawić z Pypciem. Tylko czy to będzie na pewno dobre rozwiązanie?

Seria o Panu Kuleczce od dłuższego czasu bawi i skłania do myślenia. Książka na wysokim poziomie, z pięknymi ilustracjami, które wprowadzają w ciepły i przyjazny świat dzieciństwa. Wielu nie może wyobrazić sobie tego etapu życia bez Pana Kuleczki, Pypcia, bez Katastrofy i Bzyk – Bzyk. Teraz czekamy na kalendarz na kolejny rok – bo to swego rodzaju tradycja – bez kalendarza Kuleczkowego ani rusz.

Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina

wtorek, 11 października 2016

W książce jest bardzo dużo kolorowych realistycznych ilustracji. Praktycznie każde wydarzenie, zagadnienie można poznać. Książka jest cieniutka, ale zawiera naprawdę mnóstwo wiedzy i ciekawostek.

Książka dla miłośników historii i dla tych, co chcą poszerzyć swoją wiedzę z przedmiotu. Temat na pewno na czasie, ponieważ, w bieżącym roku obchodzony był Jubileusz 1050–lecia Chrztu Polski. Serię Jarosława Grygucia dobrze znamy. Autor nie po raz pierwszy zajmuje się tematyka początków państwa polskiego. Całość jest godna uwagi i polecania. W części o Mieszku I dzieci dowiedzą się jakie tereny obejmowało państwo pierwszego władcy z rodu Piastów, komu oddawali część Słowianie, jak nazywały się miejsca  ich kultu, jakie magiczne amulety miały przynosić szczęście. Zostanie udzielona odpowiedź – po co Polsce potrzebny był chrzest i jak wyglądała prawdopodobnie uroczystość przyjęcia chrztu przez Mieszka I, jak przebiegał proces chrystianizacji w Polsce i jaka była rola Kościoła w utrzymaniu władzy. Poświęcono również miejsce zagadnieniom sztuki romańskiej i historii mówionej. Słowianie nie znali pisma, a wiedzę o minionych wydarzeniach przekazywano sobie ustnie z pokolenia na pokolenie. Na pewno zainteresują ciekawostki na temat obrzędów pogrzebowych i pochówków w dawnej Polsce. Znajdziecie tu krótkie informacje na temat świętego Wojciecha, arcybiskupstwa w Gnieźnie i Europie chrześcijańskiej. A jeśli kogoś zainteresowała tematyka, dodatkowo na okładce znajdzie Informacje o Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej w Gnieźnie i Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

Wydawnictwo Media Rodzina 

poniedziałek, 10 października 2016

 

Rysunkowa wyprawa do przeszłości w kilkunastu (dosłownie 27-37 cm) wielkich odsłonach. Wybrane zagadnienia z historii cywilizacji, istotne wydarzenia – te bardziej znane i trochę mniej. Każda rozkładówka to kolejny temat z wprowadzającym tekstem, a potem już skupienie uwagi na dynamicznych scenach i poszczególnych obrazach. Na każdym z nich wiele się dzieje: ocean, w którym właśnie rodzi się życie faluje, różne gatunki dinozaurów: stegozaur, pterozaury, tyranozaur kroczą po ziemi sprzed milionów lat. Uderzenie wielkiego meteorytu sprawiło, że z powierzchni ziemi zniknęło mnóstwo gatunków zwierząt i roślin. W Afryce pojawiają się pierwsi ludzie. W Mezopotamii podziwiamy wiszące ogrody. W Egipcie przyglądamy się budowie piramidy dla faraona. Jesteśmy świadkami plądrowania Rzymu przez Wizygotów. To tylko niektóre wydarzenia, z którymi zaznajamia lektura. Każda rozkładówka to kolejny temat z mnóstwem małych postaci, budowli i wydarzeń. To jak krótkie sceny wyjęte z życia danych mieszkańców. To życie codzienne, zajęcia zwykłych ludzi, zwyczaje i tradycje, fryzury, style architektoniczne, jedzenie. Różne aspekty życia  w wybranych epokach. W przeważającej części obrazkowe, z krótkimi gdzieniegdzie informacjami zamieszczonymi na planie – naprawdę lapidarne wyjaśnienia, definicje, komentarze, informacje, które pozwolą lepiej odczytać i zrozumieć rysunkowe historie. A te wciągają. Każą wodzić palcem po ilustracji – za bohaterami, każą szukać definicji pewnych pojęć – bo dziecko zapewne zapyta: któż to byli hoplici albo co znaczy „Veni, Vidi, Vici”. Historia współczesna ze wszystkimi aktualnymi bolączkami: konfliktami, atakami terrorystycznymi, nowinkami technologicznymi (nie brak elementów historii Polski). Hunowie, Bizancjum, średniowieczne wyprawy krzyżowe, wiek XIV, imperium osmańskie, dynastia Ming, wiek XV, Inkowie, wiek XVI, odkrywcy, wieki XVII i XVIII, epoka Dzikiego Zachodu, wiek XIX, I wojna światowa, okres międzywojenny i II wojna światowa. Historia została przedstawiona tu jak żywioł. Atrakcyjnie, dynamicznie. Na ilustracjach wiele się dzieje. Niekiedy ma się wrażenie, że obrazy się ruszają, aż kipią od wydarzeń. Myślę, że nie tylko dzieci będą miały frajdę z obcowania z tą książką.

Wiek 7+

Wydawnictwo Dwie Siostry

wtorek, 04 października 2016

 

Minecraft specjalnej reklamy nie potrzebuje. Wystarczy się tylko rozejrzeć wśród znajomych moich synów – na prawo i lewo liczni miłośnicy tej gry, nieważne czy dziewczyna czy chłopak. „Księga sekretów ocalałych” to coś w rodzaju przewodnika i poradnika, który pomaga odnaleźć się w świecie Minecrafta. Jest przydatny w kwestii tworzenia strategii przetrwania. Głównymi bohaterami tej niepozornej, ale i poręcznej książki, są Ocalali. Mają oni do wypełnienia mnóstwo zadań: eliminowanie zagrożeń, przeprowadzanie misji zwiadowczej, ocena potencjalnych lokalizacji, budowę bazy, produkcję broni, walka z mobami. Dla kogoś, kto nie miał do czynienia z Minecraftem, brzmi to wszystko jak z innego świata. To na pewno jest inny świat – wirtualny, ale jeśli ktoś porusza się w grze, wówczas na pewno szybko odnajdzie się w lekturze. Założyciel i przywódca Ocalałych – Szef – zdradza plany swoich podwładnych i ich wynalazki. To właśnie treść tej książki. Podpowiada jak przygotować broń tradycyjną, broń improwizowaną, jak przygotować systemy ochronne, plan bazy, jak odeprzeć wroga, który czai się u bram. Szczegółowo krok po kroku rozpracowuje walkę na własnym terenie i walkę w terenie w ogóle. Na końcu znajdziecie miejsce na swoje notatki. Można przedstawić swoje wynalazki, sposób obrony swojej bazy, opracowane przez siebie strategie, najsprytniejsze taktyki ataku na wroga, najgenialniejsze pułapki. W książce znajdziecie mnóstwo małych obrazków i tabelek, które pomogą zrozumieć tekst. Tego tekstu zresztą do danego zagadnienia jest niewiele. Gracz może czytać i grać jednocześnie. A jeśli ktoś nie dysponuje grą, może pograć … książkowo:)

Wiek 13+

Wydawnictwo Egmont

niedziela, 02 października 2016

Znamy lwa, hipopotama, skorpiona, ośmiornicę. Wiemy jak wyglądają. Jednak przyznajmy – są to zazwyczaj ogólniki: lew – król sawanny, skorpion – śmiertelnie niebezpieczny. Książka „Super zwierzaki” przybliża portrety wybranych zwierząt, pokazuje ich cechy szczególne, zwraca uwagę na to, co wyróżnia, tłumaczy – dlaczego te zwierzaki są … super. Ich wady i zalety, superczułe punkty, superwyczyny, supermoc, supersztuczki, superprzysmaki. Oprócz tego informuje na temat wagi, długości życia, uzyskiwanej prędkości. Czy wiedzieliście np. że najsilniejszą stroną lwa jest … jego żona lwica (!!!)?. Albo że łososie niekiedy wpadają niedźwiedziowi brunatnemu prosto do pyska? Że krokodyl jest leniwy? Że żarłacz biały słabo widzi? I że orki wywołują mały sztormik, żeby złapać fokę? Że żółwie umierają m.in. przez foliowe torby, których nie potrafią wypluć.

29 osobników, mnóstwo rzeczowych informacji i ciekawostek, ciekawy układ graficzny, pogrubiona i powiększona czcionka, która od razu przykuwa wzrok. Oprócz tego ilustracje z pomysłem – sposób przedstawienia zwierzaków jako super – bohaterów. Jak na plakacie filmowym mają swoje przysłowiowe 5 minut i koniecznie trzeba poświęcić im swoją uwagę. Każda rozkładówka książki dużego formatu to kolejny super zwierzak i mnóstwo ciekawostek o jego życiu.

Wydawnictwo Babaryba