Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać

Zakupy

piątek, 13 lutego 2009

Muszę sprostować- stare nowości:)

Cud w Carville- to mój najnowszy zakup na allegro- za przysłowiowe śmieszne grosiki, a książka jest przecudna, i to nie tylko ze względu na tytułowy- cud. Przypomniałam o niej sobie niedawno i poszukiwania uwieńczone zostały sukcesem- to rzecz o dziewczynie chorej na trąd. Wszystko to ma miejsce w latach dwudziestych ubiegłego wieku w Stanach. Niemożliwe?- wręcz przeciwnie- wkrótce o tym napiszę. 

Pozostałe książki to efekt mojej wizyty w taniej książce:

Jej portret- swego czasu zachwyciłam się inną powieścią Rose Tremain- Muzyka i cisza. Od tamtej pory szukam ciągle czegoś nowego tej pisarki.

Domy pisarek- Sandra Petrignani- jak większość z nas lubię zaglądać ludziom do okien. A jeśli nadarza mi się okazja, by wejść do domu- i to kogo?- Colette, Karen Blixen czy Virginii Wolf, no to jak tu nie skorzystać?:)

Wnuczka Pana Linha- okładka moim zdaniem koszmarna- główka dziewczynki zawieszona w próżni- jakby odcięta od korpusu- ale dałam się skusić recenzji okładkowej- ukazała się w 2005 roku i od razu znalazła się w czołówce bestsellerów. Tylko dlaczego znalazła się w taniej książce, skoro taka dobra. Zobaczymy;)

poniedziałek, 30 czerwca 2008

 

Weszłam z synkiem do księgarni i wyszliśmy z książkami, a jakżeJ Tomcio z książką o …. policjancie. Na nic moje sugestie, że może Koziołka Matołka, albo Muminki. Nie, policjant i już. Jak go obserwuję teraz, to wybór wydaje się być słuszny, bo moje dziecię „zaczytało” się na śmierć. Analizuje każdy obrazek, opowiada o wypadku, ubiorze naszych służb, jest pod wrażeniem obrazka ze złodziejem. A niech tam, dobrze, ze lubi obcować z książką.Dla mnie  Rubryka pod różą Małgorzaty Łukasiewicz, o której przeczytałam na blogu Padmy. Jak tylko otwarłam książkę, wiedziałam, że to coś dla mnie. Zbiór esejów o książkach,  ciekawych ludziach i zjawiskach. Przez karty książki przewijają się wielkie nazwiska- Grass, Goethe, Proust, Frisch. I to, co mnie zaraz chwyciło za serce, to zachwyt autorki nad literaturą przez duże eL. Dla mnie to też wyprawa w przeszłość, bo już trochę czasu minęło, kiedy to profesor O. gnębiła nas z literatury niemieckiej. Nieraz z siostrą wspominamy jej ciekawą historię z Herderem, o którym pisze również M. Łukasiewicz. Bo zdawać trzy różne egzaminy z literatury i na każdym wylosować pytanie o życie i twórczość pana J.G. Herdera to naprawdę jakieś dziwne, ale trzeba przyznać,  dość przyjemne zrządzenie losu. Przekartkowałam lekturę i już wiem, że nie jest to spotkanie na chwilę. Zamierzam czytać tę książkę po kawałku i delektować się nią jak najsmaczniejszą delicją, bo na to naprawdę zasługuje.

niedziela, 25 maja 2008

Ornela Vorpsi - Kraj, gdzie nigdy się nie umiera